wtorek, 4 września 2012

Recenzja: Evalar - Olej z korzenia łopianu z propolisem + OMO

W poprzedniej notce wspominałam o tym, że od lutego tego roku stosuję olejowanie. Jakiś czas temu zauważyłam wzmożone wypadanie włosów i postanowiłam ograniczyć oleje na parafinie. Szukałam jakiegoś taniego olejku z naturalnym składem (wykluczyłam kokosową Vatikę do częstego stosowania, gdyż puszy mi włosy) i wybór padł na olej z korzenia łopianu z propolisem rosyjskiej firmy Evalar



Niestety na opakowaniu informacje i skład zamieszczono wyłącznie w języku rosyjskim, dlatego zamieszczam przetłumaczone przeze mnie informacje z angielskiej wersji strony producenta.


"Olej łopianowy wzbogacony propolisem jest szczególnie polecany do włosów suchych i zniszczonych.

Składniki:
Olej łopianowy, propolis, oliwa z oliwek

Właściwości:
Ekstrakt propolisu zawiera olejki eteryczne, wosk pszczeli, balsamy, żywice, prowitaminy, witaminy B1, B2, E, C i P. Propolis przyczynia się do przywrócenia wzrostu włosów, szybkiego gojenia się drobnych ran i zadrapań. Długie stosowanie propolisu prowadzi do wybitnych rezultatów.

Kompleks żywic roślinnych i olejów tłuszczowych zawartych w propolisie (dodanym do oleju łopianowego) odżywia korzenie włosów i zmiękcza skórę głowy. Olejki eteryczne propolisu mają działanie bakteriobójcze. Powierzchnia włosa będzie powleczona przez wosk pszczeli na całej jego długości. Wosk pszczeli zachowuje się jak odżywka, zwiększając mechaniczną wytrzymałość włosów od nasady po ich końce. 

Olej Łopianowy z Propolisem zapobiega kruchości suchych i zniszczonych włosów, czyniąc je miękkimi i jedwabistymi, chroni przed wpływem czynników atmosferycznych, zapewnia dodatkowe odżywianie skórze głowy, redukuje swędzenie spowodowane suchością skóry.

Zalecane wskazania:
-         Do zapobiegania kruchości i suchości włosów
-         Do odżywiania i zmiękczania skóry głowy
-         Do pielęgnacji zniszczonych włosów

Wskazówki:
Nałóż ciepły olej na włosy i skórę głowy, delikatnie masuj przez 15 minut (unikaj szybkich i intensywnych ruchów, gdyż może to spowodować łamanie lub wyrywanie włosów), następnie rozprowadź olej na całej długości włosów. Pozostaw na godzinę, następnie umyj głowę delikatnym szamponem. Powtarzaj procedurę dwa razy w tygodniu. Wykonaj 10 procedur, następnie możesz zrobić 2 tygodnie przerwy i powtórzyć cykl."

Na stronie dowiadujemy się także, że dostępne pojemności opakowania to 100 i 130ml. Ja spotkałam się tylko z wersją 100ml. Produkt przydatny jest dwa lata od daty produkcji.


Olejek bardzo przypadł mi do gustu. Przyjemny zapach - kojarzy mi się z drożdżowym ciastem, łatwa aplikacja. Pod tymi względami przypomina mi Vatikę kokosową. Jest dość tłusty, przezroczysty, ma żółtawy kolor.
Stosuję go jednak inaczej, niż zaleca producent: nakładam olejek na całą noc, 2-4 razy w tygodniu. Boję się podgrzewać go tak jak Vatikę, wkładając buteleczkę bezpośrednio do bardzo ciepłej/gorącej wody - najpierw wkładam butelkę do woreczka foliowego, w wodzie trzymam nie dłużej niż 5 minut. 
Nakładałam go również na zimno, jednak podgrzany jest przyjemniejszy w aplikacji ;) Olejek nakładałam solo, jak również zmieszany z Vatiką kokosową lub Amlą Dabur- jednak najlepsza jest wersja bez dodatków.
Zmywałam go najczęściej szamponem Alterra z morelą i pszenicą, potem nakładałam odżywkę Joanny z makiem i bawełną, stosowaną przeze mnie jako d/s. Tym szamponem olej zmywał się bezproblemowo, problemy miałam przy myciu balsamem BDFM.
Dla moich krótkich włosów olej jest wydajny - użyłam go ok. 10 razy, a zostało mi w buteleczce jeszcze trochę. Nie jestem minimalistką jeśli chodzi o oleje ;) - używam ok. 2 łyżeczki 5ml olejku, wylewam bezpośrednio na dłoń.

Efekty:
Oleje z korzenia łopianu stosuje się głównie do włosów wypadających i osłabionych. Liczyłam na zahamowanie wypadania, poprawę kondycji włosów. Wypadanie trochę się zmniejszyło, poza tym nie widzę szczególnych efektów. Wiadomo, że tego typu produkty należy stosować regularnie przez parę miesięcy. Do tego wcześniej używałam innych olejków i nie miałam bardzo zaniedbanych włosów ;)
Efekt po nakładaniu na noc, umyciu i użyciu odżywki - włosy nie są obciążone, lśnienie mniejsze niż po Amli Dabur, czasem lekkie puszenie, ale mniejsze niż po Vatice.

Mam ochotę wypróbować inne wersje tego olejku, głównie z nagietkiem i drzewem herbacianym.

Olejek dostępny jest na Allegro i w kilku zielarskich sklepach internetowych, w cenie ok. 13zł za 100ml.



Wczorajsze OMO:
Na noc olejek Evalar, pierwsze O - Joanna Naturia z makiem i bawełną, M - brzoskwiniowy szampon Dulgon Kids (bez SLS/SLES), drugie O - maska Gloria (nałożona na ok. 3 minuty).

Rezultaty na zdjęciach (Włosy uczesane grzebieniem - dlatego się nie kręcą, trochę przeczesane palcami z tyłu, wydaje mi się, że z przodu trochę się spuszyły. Z boku widoczne prześwity. Drugie zdjęcie zrobione przy użyciu lampy błyskowej - włosy wyglądają jak tłuste :( ):






 

3 komentarze:

  1. ja właśnie mam ten olejek na swojej liście :) i chcę go wypróbować, właśnie szczególnie chodzi o zahamowanie wypadających włosów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam, mam ten sam stopień przerzedzenia włosów, ogólnie przerzedzone i cienkie włosy, ja je poprostu upinam. Interesuje mnie czy masz postawioną diagnozę. Mimo wielu badań u mnie nadal jest to niewiadoma, wszystkie wyniki ok. mam 26 lat. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że tak późno odpowiadam. Niestety nie mam jasno postawionej diagnozy, robiłam różne badania, ale może nadal za mało? Jest podejrzenie nadmiaru testosteronu, ale odkładającego się, w taki sposób, że nie wychodzi to w zwykłych testach krwi.
      Mam nadzieję, że Twoja walka będzie owocna :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń