poniedziałek, 24 grudnia 2012

Recenzja: Pierwoje Reshenie - Balsam nr 4 na kwiatowym propolisie

Na fali popularności rosyjskich kosmetyków naturalnych zdecydowałam się na zakup balsamu do włosów Pierwoje Reshenie na kwiatowym propolisie.

Pełna nazwa balsamu brzmi: Receptury Babci Afagii. Tradycyjny Syberyjski Balsam nr 4 Odżywka na kwiatowym propolisie. Objętość i splendor. *



Z nalepki dystrybutora na opakowaniu możemy się dowiedzieć, że 
"Przy produkcji balsamu według recepty nr 4 na kwiatowym propolisie uzupełniliśmy receptę babci Agafii organicznym woskiem z kwiatów, olejami z wiązówki błotnej i werbeny aby nadać włosom jeszcze większą objętość i puszystość. Balsam na kwiatowym propolisie daje włosom  gładkość, puszystość i lekkość w układaniu."**

Dalej nalepka głosi:
Działanie - Regeneruje i zapobiega wypadaniu włosów.
Przeznaczenie - Przeznaczony do  pielęgnacji każdego rodzaju włosów
Sposób użycia:
Nanieść balsam  na wilgotne czyste włosy rozprowadzić na całej długości, pozostawić od 1 do 2 minut, a następnie zmyć wodą. Nadaje się do codziennego użycia.

Skład: Aqua with infusions of: Pinus Palustris Wood Tar, Beeswax, Pollen Extract, Anthemis Nobilis Flower Oil, Rosa Centifolia Flower, Pollen Extract, Humulus Lupulus (Hops) Cone Tar, Mel, Jasminum Officinale Flower Wax, Spiraea Ulmaria Oil, Verbena Officinalis Oil,  Propolis Extract Milk, Cetearyl Alcohol, Cetyl Ether, Behentrimonium Chloride, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid.

Skład balsamu jest prosty (jeśli potraktujemy wodę z ekstraktami jako jeden składnik ;) ) i przyjazny włosom, nie zawiera silikonów. Nie będę się rozwodzić nad składnikami***, gdyż moim zdaniem nie ma sensu powielanie informacji, do tego za pomocą "kopiuj i wklej".

Balsam dostaniemy w kilku sklepach internetowych, w cenie od ok. 18 do 26zł.
Pojemność balsamu jest duża - 600ml, a jeśli chodzi o wydajność, to dla mnie jest wydajny, ale na moje krótkie włosy nie potrzebuję go dużo nakładać. Zresztą zbyt duża ilość balsamu, jak i zbyt długie pozostawienie na włosach (dłuższe niż zaleca producent) powoduje u mnie obciążenie włosów i szybsze przetłuszczanie.
Balsam jest rzadki, ale dzięki temu dobrze się rozprowadza. Jego zapach mnie urzekł - przypomina mi mój pierwszy w życiu dezodorant ;) Wyczuwam też miodową nutę.

Jeśli chodzi o efekty, to włosy są miękkie i jedwabiste, ładnie się kręcą, jeśli nie zostaną dokładnie rozczesane po myciu. Niestety zwykle muszę to robić, bo inaczej widać prześwity. Nie są natomiast szczególnie wygładzone. Balsam też nie niweluje plątania się końcówek, które ostatnio się u mnie pojawiło (na to niestety pomaga dokładne rozczesanie).
Połysk włosów zależy głównie od tego, czy wcześniej nakładałam na nie olej.
Balsamu używam również jako pierwszego O w OMO, tu niewiele mogę napisać, oprócz tego, że się sprawdza w tej roli i zmniejsza splątanie włosów po użyciu szamponu.

Jak wyglądają moje włosy po użyciu balsamu:
1. Na noc olej Hesh Shikakai, pierwsze O - odżywka Isana intensywnie pielęgnująca, M - szampon Alterra z papają i bambusem, drugie O - balsam P.R. Włosy uczesane głównie palcami, widać fajne loczki, prześwity widoczne głównie przy lampie błyskowej (pierwsze 3 zdjęcia). Na ostatnim zdjęciu widać połysk, co prawda w sztucznym świetle, ale bez lampy błyskowej.






2. Na noc olej z korzenia łopianu z nagietkiem i chmielem Evalar, mycie szamponem Alterra z papają i bambusem, balsam P.R. Włosy przeczesane głównie palcami, jeszcze bardziej skręcone, błyszczące i miękkie. Taki hobbit, tylko 3 razy rzadszy ;)




(Do zdjęć często się pochylam żeby było dobrze widać włosy, to może dziwnie wyglądać na zdjęciach.)

Czy kupię ponownie? Nie wiem, może kiedyś ;) Jest jeszcze kilka wersji tych balsamów i chciałabym ich spróbować, więc pewnie nieprędko do niego wrócę (a też jeszcze trochę czasu minie, zanim wykończę obecną butlę). Planuję w niedalekiej przyszłości szamponu z tej serii, na łopianowym propolisie, i mam nadzieję, że się sprawdzi :)



* tłumaczenie moje z rosyjskiego
** opis producenta, tłumaczenie z rosyjskiego za Bioarp.pl
*** Opis składników aktywnych i ich działania - znajdziemy na stronie dystrybutora Bioarp.
**** Opis produktu na stronie producenta -KLIK- (strona wyłącznie w języku rosyjskim)

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Żarówiaście: Lovely Color Mania nr 408

Lakier nabyłam w rossmanowskiej promocji 40%. Miałam nie kupować przez pewien czas nowych lakierów, ale promocja mnie skusiła. Specjalnie jednak wybrałam odcień oryginalny, po który normalnie pewnie bym nie sięgnęła. 



Nr 408 to kolor żywy i jaskrawy, w mojej ocenie duochrome, jednak z delikatnym shimmerem, a nie frostowy jak większość duochromów (? poprawcie mnie, jeśli się mylę).
W zależności od kąta padania światła jest pomidorowy (wyglądający kremowo) lub mocno różowy (shimmer). Największą jaskrawość uzyskuje w ostrym świetle sztucznym lub słońcu. Moim zdaniem jest to typowo letni odcień, dla mnie trochę za jasny i jaskrawy jak na zimę.

Lakier jest trochę za rzadki, szybko schnie. Na zdjęciach położone dwie warstwy - widać prześwitujące końcówki. Trwałość z topem dobra - ok. 3-4 dni. 


 Sheldon Cooper jako bonus :)


 prześwitujące końcówki...


 widoczny róż


 "pomidorek" :)


  "rush" ;)


Dostępność: drogerie Rossmann
Cena (standardowa): 5,19zł / pojemność: 9ml



wtorek, 11 grudnia 2012

Aktualizacja włosowa #1 - Grudzień 2012

Długo się wahałam nad dodawaniem tej notki, gdyż aktualizacje włosowe, które oglądam na blogach, pokazują piękne, długie włosy, a nie takie piórka z prześwitami jak moje...
Myślę, że jednak warto dodać ten post, gdyż pewnie są dziewczyny, które na głowie mają podobną ilość włosów co ja i myślą, że są same w blogosferze, wśród posiadaczek bujnych czupryn.

Włosy podcięłam pod koniec listopada (poprzedni raz były obcięte na krótko pod koniec lipca). Nie było to duże cięcie, gdyż chcę trochę zapuścić włosy - fryzjerka podcięła głównie tył i delikatnie grzywkę. 


Porównanie tyłu we wrześniu i obecnie:


Myślę, że włosy rosną mi dość szybko, ale szczerze powiedziawszy wolałabym, żeby ta "para" poszła w gęstość...

Włosy na zdjęciach są po ok. 4 godzinach od mycia - na noc na skórę głowy i długość położony olej Hesh Shikakai, rano OMO - Pierwoje Reshenie Balsam na kwiatowym propolisie, szampon Alterra z papają i bambusem, odżywka Isana Intensiv-Pflege Spülung. Włosy były lekko podsuszone pod koniec schnięcia suszarką z funkcją jonizacji.





Niestety, widać prześwity. Włosy po bokach miałam bardzo krótko ścięte i teraz chcę je zapuścić, żeby można było lepiej zamaskować skórę głowy. No i nie potrafię ułożyć włosów tak, żeby miały objętość z przodu głowy. Jestem natomiast zadowolona z połysku włosów - myślę, że to efekty olejowania. Ostatnio mam trochę przesuszoną grzywkę, podejrzewam, że winowajcą może być odżywka Isana - podobno często stosowana może przesuszać.

Powyższe zdjęcia były robione przy użyciu lampy błyskowej, mój "naturalny" kolor wygląda trochę inaczej. Cudzysłów dlatego, bo włosy były farbowane jakiś czas temu henną i nadal są rude, plus naturalne odrosty, co nie wygląda za ciekawie, ale chcę wrócić do naturalnego koloru i nie farbować aż do wiosny (jeśli wytrzymam ;) ). Tu zdjęcia bez lampy, gdzie udało mi się uchwycić bardziej realny kolor.



 
 
Czym aktualnie pielęgnuję włosy:
* szampony/do mycia - do oczyszczania Isana Glättungs Shampoo Szampon wygładzający włosy, Alterra z papają i bambusem, balsam do kąpieli Babydream Fur Mama
* odżywki/maski -  Isana Intensiv-Pflege Spülung Odżywka intensywnie pielegnująca, Pierwoje Reshenie Balsam nr 4 na kwiatowym propolisie, Bingo Spa maska Masło Shea i 5 Alg
* oleje - Hesh Ancient Formulae Shikakai, Evalar Olej z korzenia łopianu z nagietkiem i chmielem, olej rycynowy
*inne - sporadycznie malinowa Kąpiel odbudowująca włosy Marion, Hesh Kapoor Kachli (dodawany do maski Bingo)


Mój cel na najbliższe miesiące: zapuścić włosy przynajmniej do takiej długości jak na poniższym zdjęciu, żeby ułatwić im kręcenie się oraz dalsza walka z prześwitami z boku głowy.


 (październik 2009)


 
* Przepraszam, że zdjęcia są bez twarzy, ale jeszcze nie jestem gotowa i pewnie długo nie będę ;)