środa, 11 grudnia 2013

Aktualizacja włosowa #5 - Październik / Listopad 2013

Mogłoby się wydawać, że po podcięciu włosów pod koniec września, w październiku będą włosowe "cud, miód i orzeszki". Niestety... Włosy nie układane jakoś szczególne wyglądały na jeszcze bardziej rzadkie - przez cieniowanie straciły na objętości. Grzywka była za krótka, żeby trzymała się np. za uchem, a za długa na tyle, żeby mnie wkurzać, więc musiałam zacząć ją podpinać lub utrwalać lakierem i przez to szybko się zniszczyła... Październik nie był łaskawy dla moich włosów, ale przynajmniej się kręciły (np. przy pomocy odżywki Ziaji, czasem po odrobinie żelu z rzepą Bielendy). Do pielęgnacji włączyłam zalecony przez dermatologa szampon Novoxidyl.

  
 powyższe zdjęcia niestety wyszły nieostre, przy użyciu lampy


 zdjęcie bez lampy błyskowej, grzywka uklepana lakierem



Produkty do pielęgnacji, których używałam w październiku:
Szampony:
- Pierwoje Reshenie Przepisy Babci Agafii, Tradycyjny syberyjski szampon do włosów nr 2 na brzozowym propolisie
- Alterra z makadamią i figą
- Revitax (na porost włosów)
- Novoxidyl (przeciwko wypadaniu i na porost)

Odżywki/maski:
- Pierwoje Reshenie Balsam nr 2 na brzozowym propolisie
- Isana Feuchtigkeits Spülung Odżywka nawilżająca
- Ziaja Intensywne Nawilżanie odżywka b/s (po myciu na końcówki)
- Garnier Ultra Doux z rumiankiem i miodem
- Pilomax Express Wax (do mieszania z Amlą w proszku)

Oleje:
- Vatika kokosowa
- Azbane Sahar z czarnuszką
- Dabur Amla
Inne: Joanna Rzepa Kuracja Wzmacniająca, Hesh Amla puder - zmieszany z Waxem i miodem


W listopadzie ograniczyłam trochę kosmetyki do włosów. Novoxidylu używałam max. dwa razy w tygodniu, włączyłam też do pielęgnacji tonik tej firmy. Na szczęście te preparaty mnie nie podrażniają, co zdarzało się wielu dziewczynom. Zauważyłam sporą ilość baby hair, takich trochę dłuższych, co oznacza, że proces ich wzrostu mógł się zacząć np. 2-3 miesiące temu. Do tego włosy zaczęły mi szybko rosnąć (albo mi się wydaje ;) ), co w połączeniu z sezonem na polary i bluzy przyniosło pewien negatywny efekt. Otóż włosy zaczepiają mi o bluzy i muszę je wiązać, bo końcówki bardzo szybko się zaczęły niszczyć :(
Włosy nie chcą się już tak fajnie kręcić, czyżby były za długie? Na pewno pozytywny jest blask - myślę, że spowodowany przez olejowanie :)

 
 na tych zdjęciach mogły być podrasowane Ziają lub żelem Bielenda

zdjęcia robione na początku grudnia, ale dobrze oddają listopadową długość na koniec miesiąca


Produkty do pielęgnacji, których używałam w listopadzie:
Szampony:
- Alterra z makadamią i figą
- Novoxidyl (przeciwko wypadaniu i na porost)

Odżywki/maski:
- DeBa do każdego rodzaju włosów
- Isana Feuchtigkeits Spülung Odżywka nawilżająca
- Ziaja Intensywne Nawilżanie odżywka b/s (po myciu na końcówki)
- Garnier Ultra Doux z rumiankiem i miodem
- Pilomax Express Wax (do mieszania z Amlą w proszku)

Oleje:
- Vatika kokosowa
- Valona Amla
Inne: Novoxidyl tonik, Marion kąpiel - ocet z malin, Hesh Amla puder - zmieszany z Waxem i miodem


W ciągu ostatnich dwóch miesięcy włosy wypadały w średniej ilości 15 w czasie mycia/czesania po myciu. Wypadały głównie włosy długie, a więc stare, rzadziej młodsze.

Co dalej? Mam zamiar podciąć końcówki i dalej się koncentrować na zagęszczeniu. I zrobić COŚ, żeby się lepiej kręciły...


sobota, 30 listopada 2013

Eveline Holografic Shine 411 - liliowe ulubione holo :)

Ten lakier tak długo czekał na prezentację, aż tą serię zastąpiło Eveline Minimax. Nie jestem w 100% pewna czy nowy odcień 411 jest dokładnym odpowiednikiem starego, w każdym razie jest bardzo podobny.



Odcień jest bardzo delikatny, taki lila-fiolet. Efekt holograficzny raczej "rozproszony" (link do słowniczka wykończeń na blogu Sabbathy: http://spookynails.com/basics-nail-polish-finishes-podstawy-wykonczenia-lakierow-do-paznokci/ ). Do pełnego krycia muszę nałożyć trzy warstwy, jednak osobiście nie przykładam to tego wielkiej wagi i często poprzestaję na dwóch. Lakier ściera się szybko na końcach, utrzymuje się standardowo - ok. trzy dni bez większych odprysków. Bez problemu się zmywa bezacetonowym zmywaczem. 


 w słońcu

 w cieniu

w słońcu (widać prześwitujące końcówki)



Stara wersja (być może gdzieś jeszcze dostępna)
Cena: ok.3zł
Pojemność: 4,5ml
Dostępność: Drogeria Wispol, osiedlowe drogerie, Drogeria Jasmin, Tesco

Nowa wersja
Cena: ok. 5-6zł
Pojemność 5ml
Dostępność: Drogeria Wispol, niektóre Rossmanny, osiedlowe drogerie



wtorek, 26 listopada 2013

Cairuo CR lakier brokatowy nr 14


Słodki, prawda? ;) Lakier kupiłam w chińskim markecie. Do wyboru było sporo rodzajów brokatu i wielkości buteleczek. Chyba wszystkie lakiery tej marki kosztowały 3zł, ja wybrałam małą pojemność 8ml, mimo że oczywiście bardziej opłacalna byłaby większa buteleczka. Nie miałam jednak pewności czy lakier się sprawdzi i czy np. szybko nie zgęstnieje, zresztą wolę mniejsze pojemności.

Brokat składa się z hexów - większych niebieskich, granatowych, czerwonych i srebrnych oraz malutkich srebrnych.

Czytałam wcześniej opinie o tym, że te brokaty "ściągają" warstwę lakieru pod spodem, więc nałożyłam go na dwie warstwy Sephory Gothik, na podkładzie z odżywki Sally Hansen.






Lakier nakłada się bez problemu, nabiera się średnia ilość brokatu - na zdjęciu dwie warstwy. Okropnie śmierdzi, jak rozpuszczalnik, do tego zapach utrzymuje się na paznokciach! Na szczęście pokój się wietrzy szybko. Chwilę po nałożeniu lakier zaczął ściągać warstwę lakieru z Sephory... Jak widać na zdjęciach, ściągnął ją nawet z czubków paznokci. Granicę ściągnięcia dobrze widać tutaj:


Mimo tych minusów efekt mi się podoba. Lakier trzymał się dość długo na paznokciach - brokat nie odpryskiwał. Myślę, że kupię jeszcze inne wersje, ale raczej nie będę kładła bezpośrednio na niczym nie pokryte paznokcie.



Dostępność: tzw. "chińskie" sklepy
Cena: 3zł
Pojemność: 8ml, są też większe buteleczki




sobota, 26 października 2013

Lakier Delia Coral Kropki M02

Lakiery tego typu podobały mi się już od pewnego czasu, jednak rezygnowałam z zakupu z różnych powodów - duża pojemność (kiedy ja to zużyję) w połączeniu z wysoką ceną (oczywiście to zależy od punktu widzenia, ale wydanie np. 13zł za lakier, którego pewnie nie zdążę zużyć, to dla mnie strata pieniędzy), niechęć do zmywania brokatu ;) W końcu trafiłam w drogerii na lakiery Delii z serii Kropki. Cena zachęcająca (ok. 6zł), pojemność jakoś przebolałam (11ml). Seria liczy 8 odcieni (szary, niebieski, morski zielony, fioletowy, różowy, biały i czerwony gdzie zatopione są prawdopodobnie takie same brokatowe drobinki, oraz czarny z prawdopodobnie białym i srebrnym brokatem - nie widziałam go na żywo), ja wybrałam numer M02.


Baza to delikatny wrzosowy fiolet. W buteleczce niestety ciemniejszy niż na paznokciach. W bazie zatopiony jest kolorowy brokat, głównie heksy: duże czerwone i zielone, mniejsze srebrne holograficzne, jeszcze mniejsze bardzo podobne i granatowe, całkiem malutkie zielone i srebrne - tyle udało mi się zidentyfikować. Na paznokciach jednak odcień jest bardziej różowy, transparentny. Na zdjęciach mam tylko dwie warstwy, bo nie chciałam za bardzo maskować brokatu. 




Jak widać, żeby ukryć prześwitujące końcówki, trzeba by nałożyć może jeszcze dwie warstwy. Lakier nakłada się dobrze, ale trzeba się trochę przyłożyć, żeby nałożyć większość ilość brokatu. Schnie szybko. Niestety pojedyncze drobinki brokatu odpadały już następnego dnia po pomalowaniu (z tego co pamiętam, to nie nakładałam od razu topa). Lakier trzyma się standardowo ok. 3 dni bez większych odprysków. Jeśli chodzi o zmywanie, to tradycyjna brokatowa męka ;) 

Myślę, że warto nałożyć ten lakier na jakąś zbliżoną kolorystycznie kryjącą bazę, chociaż delikatny efekt też jest fajny, jeśli tylko ktoś lubi :)



Dostępność: sklepy internetowe, Allegro, drogeria Wispol
Cena: 5-7zł 
Pojemność: 11ml 

czwartek, 24 października 2013

Aktualizacja włosowa #4 - Sierpień / Wrzesień 2013

Aktualizacja prawie na koniec października - szczyty prokrastynacji ;) 

Właściwie nie pamiętam czy coś się działo szczególnego z moimi włosami w sierpniu, oprócz tego, że sobie spokojnie rosły...



Tu są trochę oklapnięte na czubku, ale chciałam pokazać, jak fajnie wtedy kręciły mi się "pejsy". Zaczęłam też podpinać grzywkę bardziej z boku, żeby odsłonić kręcące się włosy. (Zdjęcia robione z lampą błyskową.)

Produkty do pielęgnacji, których używałam w sierpniu:
Szampony:
- Dulgon Kids morelowy (wykończenie)
- Pierwoje Reshenie Przepisy Babci Agafii, Tradycyjny syberyjski szampon do włosów nr 2 na brzozowym propolisie
- Babydream
- Eva Natura tataro-chmielowy (z SLES, do oczyszczania)
- Revitax na porost włosów (z SLS, mniej więcej od połowy miesiąca, wtedy odstawiłam Evę)

Odżywki/maski:
- Pierwoje Reshenie Balsam nr 2 na brzozowym propolisie
- Isana Feuchtigkeits Spülung Odżywka nawilżająca
- Ziaja Intensywne Nawilżanie odżywka b/s (po myciu na końcówki)
- Pierwoje Reshenie maska jajeczna Babuszki Agafii (wykończenie)
- Garnier Ultra Doux z rozmarynem
Oleje:
- Evalar Olej z uczepem
- Azbane Sahar z czarnuszką
- Dabur Amla
Inne: odżywka Jantar, glinka biała Anapska, spray Rossmann Sun Ozon Haarschutz do ochrony przed słońcem, Joanna Rzepa Kuracja Wzmacniająca


We wrześniu trochę zaniedbałam włosy: po pierwsze, parę razy nie użyłam ochrony przed pracą na zewnątrz i to podniszczyło mi końcówki; po drugie - włosy już za bardzo urosły i końcówki należało skrócić tak czy owak (po ok. 5 miesiącach!). Włosy podcięłam pod sam koniec miesiąca. Tym razem fryzjerka naprawdę dobrze mnie obcięła (ten sam zakład, ale nowa osoba). Do tego zakręciła mi włosy na prostownicy. Fryzura niestety trochę się rozwaliła pod wpływem wiatru, ale podkręcenie zostało do następnego dnia, nawet po umyciu włosów!

                    zdjęcia parę godzin po zrobieniu fryzury, z lampą błyskową

 na drugi dzień, z lampą / bez lampy

na drugi dzień, bez lampy

Wydaje mi się, że został mi już wyłącznie mój naturalny kolor włosów i resztki henny zostały obcięte, ale może się mylę ;) Niestety na drugi dzień kosmetyki nad karkiem się rozprostowały i trochę zawinęły do wewnątrz.

Wypadanie w sierpniu opisałam w poprzednim poście, we wrześniu natomiast utrzymało się na poziomie ok. 15 włosów "wyciągniętych" podczas mycia i czesania. Do pielęgnacji pod koniec miesiąca włączyłam Vatikę kokosową i odżywkę Garniera z rumiankiem i miodem. Oba kosmetyki sprawdzone - Vatika dobrze działa u mnie na przesuszone włosy, odżywka z rumiankiem jest lekka i nie działa jakoś spektakularnie, ma za zadanie ułatwić rozczesanie i rozświetlić włosy.


Produkty do pielęgnacji, których używałam we wrześniu:
Szampony:
- Babydream (winię go częściowo za przesuszenie)
- Pierwoje Reshenie Przepisy Babci Agafii, Tradycyjny syberyjski szampon do włosów nr 2 na brzozowym propolisie
- Revitax na porost włosów (z SLS, używany mniej więcej co drugie mycie)

Odżywki/maski:
- Pierwoje Reshenie Balsam nr 2 na brzozowym propolisie
- Isana Feuchtigkeits Spülung Odżywka nawilżająca
- Ziaja Intensywne Nawilżanie odżywka b/s (po myciu na końcówki)
- Garnier Ultra Doux z rozmarynem
- Garnier Ultra Doux z rumiankiem i miodem
Oleje:
- Evalar Olej z uczepem (końcówka)
- Azbane Sahar z czarnuszką
- Dabur Amla
- Vatika kokosowa
Inne: odżywka Jantar (jako spray ochronny), Joanna Rzepa Kuracja Wzmacniająca

Podsumowując - nie było źle, ale nie było też jakoś olśniewająco ;)

piątek, 13 września 2013

Co pomagało mi ostatnio w walce z wypadaniem włosów

W sierpniu zaczęłam "na poważnie" walczyć z wypadaniem włosów - na początku miesiąca wypadało mi 15-30 włosów podczas mycia i czesania, co powodowało u mnie lekki "dołek" psychiczny. Zawsze brakowało mi systematyczności we wcieraniu/łykaniu/nakładaniu i teraz postanowiłam to zmienić.


Co stosowałam w sierpniu?


1. Evalar - Olej z korzenia łopianu z uczepem. 1-2 razy w tygodniu na włosy i skórę głowy. Recenzja wkrótce ;)

2. Joanna - Rzepa Kuracja wzmacniająca. Powszechnie znana w blogosferze, dla mnie to pierwsze podejście do tej wcierki. Stosuję 2-3 razy w tygodniu. 

3. Humavit - Witaminy z grupy B (z drożdży piwnych). Codziennie 2 x 2 tabletki po jedzeniu. Nie wiem czy to nie po nich trochę pogorszyła mi się cera :/

4. Revitax - Szampon na porost włosów. Zamówiony za punkty z nieaktualnego już programu punktowego z Doz-u. (tzn. program już nie działa, ale punkty nadal można wykorzystać). Stosuję co drugie mycie, pozostawiając spieniony szampon na kilka minut przed spłukaniem.

5. Fitokosmetyk - Biała glinka anapska. Nakładana na skórę głowy i włosy po zmieszaniu z maską. Niestety stosuję ją zbyt rzadko - w sierpniu rzadziej niż raz w tygodniu.


Rezultaty:
Sporo baby hair i to takich ciemnych :) Do tego w miejscach, w których nie kojarzę żeby wcześniej był włos i wypadł ;) Nie wiem co odpowiada za ich porost, ale stawiałabym na wcierkę z Rzepy i olej łopianowy, ponieważ szampon i tabletki zaczęłam stosować dopiero ok. połowy miesiąca.
Redukcja wypadania - obecnie wypada ok. 10-20 włosów podczas mycia i czesania, najczęściej znajduję/wyciągam ok. 15. Mam nadzieję, że pod koniec września/początkiem października będzie to już ok. 10 ;)


A jak u Was ostatnio z wypadaniem/zagęszczeniem włosów?



wtorek, 6 sierpnia 2013

Aktualizacja włosowa #3 - Lipiec 2013

Z poprzednimi aktualizacjami zwlekałam długo, aż w końcu padł mi laptop i jeszcze do tej pory nie odzyskałam zdjęć...
W międzyczasie podcięłam włosy - niewiele, głównie tył i końcówki, to było jakieś 4 miesiące temu.

Moje włosy są teraz w średniej kondycji - pogoda daje im się we znaki, puszą się. Z drugiej strony często mają fajny skręt, głównie przy skroniach. Jednak najgorsze jest wypadanie - wypadają mniej więcej od połowy kwietnia, ostatnio jest to 15-30 włosów podczas mycia i czesania po myciu. Są to głównie "dorosłe", długie włosy. Najgorzej było raz po olejowaniu Amlą - w sumie około 50 włosów! Dlatego zaczęłam częściej myć włosy odżywką (a raczej maskami), olejować skórę głowy 1-2 razy w tygodniu olejem bez parafiny (tak na wszelki wypadek).


Produkty do pielęgnacji, których używałam w lipcu:
Szampony:
- Dulgon Kids morelowy
- Pierwoje Reshenie Przepisy Babci Agafii, Tradycyjny syberyjski szampon do włosów nr 2 na brzozowym propolisie (rzadziej niż wcześniej, głównie do zmywania olejów)
- Eva Natura tataro-chmielowy (z SLES, do oczyszczania, moim zdaniem włosy się po nim szybciej przetłuszczają)

Odżywki/maski:
- Pierwoje Reshenie Balsam nr 2 na brzozowym propolisie
- Isana Feuchtigkeits Spülung Odżywka nawilżająca (głównie jako pierwsze "O" w OMO)
- Ziaja Intensywne Nawilżanie odżywka b/s (po myciu na końcówki)
- Pierwoje Reshenie maska jajeczna Babuszki Agafii (do mycia, jako pierwsze "O", jako baza do glinki)
- Bingo Spa maska Masło Shea i 5 Alg (do mycia, jako pierwsze "O", również jako maska z miodem)
Oleje:
- Evalar Olej z korzenia łopianu z nagietkiem i chmielem (wykończenie)
- Azbane Sahar z czarnuszką
- Dabur Amla
Inne: odżywka Jantar (jako wcierka i zabezpieczenie przed słońcem), glinka biała Anapska - mieszana z maską, bo sama przesusza, malinowa Kąpiel odbudowująca włosy Marion, spray Rossmann Sun Ozon Haarschutz do ochrony przed słońcem, puder Kapoor Kachli - tylko raz, połączony z miodem i maską jajeczną Agafii, a i tak spowodował przesusz.



Trochę się uzbierało tych kosmetyków i nie wiem czy to nie aż za dużo jak na jeden miesiąc... Na razie przekonałam się do mycia maskami, ponieważ dobrze to działa na moją skórę głowy i nie przesusza włosów. Jednak zdarzało mi się nie dopłukać maski nad karkiem i jeszcze nie stosuję tej metody przed "wyjściem do ludzi" ;)

W tym miesiącu mam zamiar bardziej intensywnie walczyć z wypadaniem - zamówiłam trochę preparatów na DOZ.pl - także za punkty z zakończonego już programu lojalnościowego. Niestety wygląda na to, że produkty za punkty przyjdą osobno. Jak wszystko odbiorę, to zaprezentuję na zdjęciach :)


A teraz moje włosy....


połowa lipca; z lampą błyskową (olej z czarnuszką na noc, mycie szamponem z SLS, maska jajeczna z glinką anapską - włosy były trochę obciążone)

połowa lipca / koniec lipca (z lampą błyskową) - widać pusz

koniec lipca, bez lampy. Gdyby były proste to sięgałyby oczywiście jeszcze dalej ;)

zdjęcie w naturalnym świetle

... i w słońcu - jeszcze widać rude końcówki po hennie

A teraz zdjęcie dla tych o mocnych nerwach :/ widać jak naprawdę moje włosy są rzadkie... (specjalnie daję do powiększenia własnoręcznie...)



Z pozytywów - mam sporo baby hair, przynajmniej z przodu głowy, włosy są bardziej błyszczące.
Martwi mnie bardzo to wypadanie - podejrzewam, że to może być skutek uboczny leku, który zażywam. Wizytę u dermatologa mam dopiero we wrześniu, do tej pory muszę radzić sobie sama. Życzcie mi, żebym się nie załamała psychicznie! ;)



sobota, 3 sierpnia 2013

Promocja na Garnier Ultra Doux w Realu!

Chciałam się z Wami podzielić informacją o promocji na szampony i odżywki Garnier Ultra Doux w hipermarkecie Real. Produkty są w cenie 3,99zł, a promocja potrwa do 7 sierpnia.

Ja już kupiłam dwie odżywki - z awokado i masłem karite oraz Sekrety Prowansji z rozmarynem i liściem oliwnym. 




Zastanawiam się nad kupnem rumiankowej do włosów blond  i może jeszcze jednej (morela, żurawina?), ponieważ cena jest naprawdę zachęcająca ;)
Odżywkę z awokado miałam już w ubiegłym roku, w zimie dobrze się spisała. Rozmarynowa to dla mnie nowość, zdążyłam już dwa razy użyć i wstępnie jestem zadowolona - odżywka jest lekka, włosy są po niej błyszczące. Minusem jest rzadka konsystencja i przez to pewnie słaba wydajność (z awokado też mi się szybko skończyła). 
Byłam w Realu pod koniec pierwszego dnia promocji i stand z tą linią Garniera był prawie wyczyszczony ;) Na "zwykłych" półkach jednak nie brakowało produktów.

Polecam wycieczkę do Reala, bo naprawdę warto! :)



niedziela, 28 lipca 2013

Chabry na paznokciach - Vipera Bambini nr 40

Przez lata unikałam niebieskich lakierów do paznokci, wyjątek robiłam tylko dla morskich. Teraz sama nie wiem dlaczego ;) Na lakiery Vipera Bambini trafiłam w małej drogerii i stwierdziłam, że przy tak małej pojemności i niskiej cenie (3,8zł za 5ml) można zaryzykować z "nowym" kolorem. 



Producent określił ten kolor jako po prostu niebieski (a w tej serii mają aż 8 różnych odcieni niebieskiego). Dla mnie ten lakier w buteleczce przypomina odcień, który w Wikipedii nazwany jest "blue-gray" (-klik-), natomiast na paznokciach jest ciemniejszy, przypominający błękit chabrowy (-klik-). Nie ma żadnych drobinek, to typowy krem.
Jestem zachwycona tym kolorem :)

 na zdjęciu niestety już jeden odprysk




Lakier trochę smuży przy nakładaniu, ponieważ szybko schnie. Do pełnego krycia potrzebuję trzech warstw, na zdjęciach głównie dwie, tu widać również smugi:


Lakier utrzymuje się u mnie bez większych ubytków ok. 3 dni, czyli standardowo w moim przypadku. Zmywa się bez problemu bezacetonowym zmywaczem.

Myślę, że sięgnę jeszcze po inne kolory, a jest ich bardzo dużo, bo aż 60 ;)


Dostępność: sklep internetowy Vipery, Allegro, małe drogerie, wyspy Vipery w galeriach handlowych
Cena: 3,59 - 5zł 
Pojemność: 5ml (wg strony producenta, nie oznaczona na opakowaniu)


sobota, 27 lipca 2013

Lakier Softer Crazy Colours nr 16 czyli dlaczego warto stosować bazy i topy ;)

Od dłuższego czasu nie mogłam się zabrać do nowej notki. To chyba lato działa rozleniwiająco ;) Dlatego na początek leniwie - o lakierze Softer Crazy Colours nr 16.



Lakier kupiłam w ubiegłym roku i moje pierwsze wrażenie było bardzo negatywne. Kolor owszem, ładny, ale trwałość beznadziejna... Lakier odpryskiwał mocno już drugiego dnia (nie pamiętam już czy użyłam bazy podkładowej). Teraz użyłam Sally Hansen Maximum Growth Plus zarówno jako bazy jak i topa i trwałość (tzn. brak odprysków) przedłużyła się do standardowych trzech dni ;) Potem pojawiły się niewielkie odpryski. Myślę, że przy dobrze dobranych preparatach utrwalających trwałość powinna być jeszcze lepsza. Krycie przy dwóch-trzech warstwach.
Kolor jest idealny na lato - morski frost. Trudny do uchwycenia na zdjęciach - zależnie od oświetlenia bardziej niebieski lub zielony. W mojej ocenie najbardziej realnie kolor wyszedł na pierwszym zdjęciu w notce (w trawie).





 w słońcu


 w słońcu / w cieniu



Dostępność: Trendy Shop, Drogerie Wispol
Pojemność: 9ml
Cena: ok. 5-6zł (w TS podobno 9zł)



środa, 3 lipca 2013

Good news ;)

Mam nowego laptopa i znowu (teoretycznie ;) ) nieograniczony dostęp do internetu   / komputera. Teoretycznie dlatego, gdyż mam końcówkę sesji i będę mogła dodać pełną notkę pewnie dopiero pod koniec tygodnia.
Niestety jeszcze nie odzyskałam danych ze starego dysku, gdzie mam trochę zdjęć do postów, ale mam nadzieję, że to nastąpi na dniach :).

Pozdrawiam Was i do następnej notki! :)

niedziela, 16 czerwca 2013

Bad news :(

Aktualnie jestem w trakcie sesji i nie mam czasu na blogowanie, a do tego wczoraj zepsuł mi się laptop i prawdopodobnie przez następny tydzień nie będę w stanie dodać notki :(
Tą notkę piszę w sali komputerowej na uczelni ;))

Obiecuję parę szybkich postów, jak wszystko wróci do normy :)

sobota, 1 czerwca 2013

Olejki prosto z marokańskiego bazaru

Zacznę od tego, że w maju miałam już nie kupować żadnych kosmetyków do włosów, a na pewno nie miały to być olejki, ponieważ w zapasie mam jeszcze nie otwierany olejek Evalar ;) 

Tymczasem przy okazji odwiedzin dużego centrum handlowego trafiłyśmy wczoraj z przyjaciółką prosto na marokański bazar! :D Okazało się, że jest to event "Karawana rzemiosła marokańskiego" odbywający się w kilku miastach: w Krakowie był w maju, w Rzeszowie od 27 maja do 4 czerwca w Millenium Hall (na 'wewnętrznym' dziedzińcu i przejściach), w Łodzi przy Manufakturze od 6 do 11.06, w Warszawie przy Blue City od 14 do 20.06. oraz w Gdyni przy Centrum Gemini Park od 22 do 29.06. Zakupić można wyroby skórzane (do wyboru wiele pięknych torebek), dywany, tkaniny, dekoracje, ceramikę, biżuterię i kosmetyki. Towary wystawione są w pięknych orientalnych namiotach, wystawcy to chyba w większości Marokańczycy, a w każdym razie Arabowie, więc panuje klimat zbliżony do "prawdziwego" bazaru ;). 

Mimo, że miałyśmy mało czasu, zatrzymałam się przy stoisku z kosmetykami, który wypatrzyłam z daleka (jakieś małe przedmioty na półkach = kosmetyki! = być może olejki!). Stoisko należało do sklepu "Maroko Sklep", pewnie jako nieliczne prowadzone było przez polską obsługę. W ofercie było sporo kosmetyków z olejkiem arganowym, jak również czysty olej arganowy, produkty głównie firmy Azbane - np. olejki Valona, olejki Sahar, kremy Nagoya, szampony np. z olejkiem z czarnuszki (ale niestety z SLES :( ).

Zdecydowałam się na olej Valona Amla, olejek Sahar z czaruszką i konfiturę cytrynową.



Olejek Valona Amla ma krótki skład, podstawą jest parafina, na drugim miejscu amla, następnie zapach, absorber UV (zapobiega blaknięciu produktu) i barwniki. Zapach bardzo podobny do Amli Dabur. Cena - 14zł. 
Mam nadzieję, że będzie tak dobry jak Amla Dabur, a może nawet lepszy ;). Niedawno miałam "wypadek" z Amlą - butelka wyśliznęła mi się z ręki i wylało mi się ok. pół opakowania :/ (zostało chyba mniej niż 1/4), także zakup nowej butelki miałam w planach, ale może dopiero za miesiąc.

Olejek Sahar z czarnuszki nie jest czystym olejkiem, lecz na bazie parafiny. Na butelce w składzie wyszczególniono tylko parafinę i olej z czarnuszki, natomiast na stronach internetowych w składzie znalazły się na dalszych pozycjach olej rycynowy i przeciwutleniacze. W każdym razie skład wydaje się prosty i jeśli komuś nie szkodzi parafina, to całkiem przyjemny ;). Olejek można stosować zarówno na skórę twarzy i ciała, jak i do włosów. Kupiłam ze względu na to, że powinien hamować wypadanie włosów. Cena - 12zł.

Konfitura cytrynowa El Baraka - ma również prosty skład - cytryny, cukier, pektyna, kwas cytrynowy, co bardzo mnie zadowala. Zawiera 65g cukru na 100g produktu, więc dla osób preferujących dżemy niskosłodzone może być za słodka. Oczywiście już spróbowałam i dla mnie będzie odpowiednia w małych ilościach na półsłodkich herbatnikach typu Holenderskie ;). Cena - 4zł za 240g.

Jak widzicie ceny są bardzo atrakcyjne - olejki Valona były po 12 i 14zł, olejki Sahar głównie po 12zł, kremy Nagoya po 5zł (arganowy chyba trochę droższy). Oferta olejków jest całkiem szeroka i aż kusi, żeby kupić jeszcze więcej ;) Z konfitur były jeszcze truskawkowa i pomarańczowa.
Produkty te możemy dostać też w sklepie internetowym Maroko Sklep (-klik-), ale jeśli macie okazję polecam kupić na bazarze, gdyż ceny niższe o kilka złotych.


Możliwe, że jutro znowu odwiedzę marokański bazar i wrócę z czymś nowym :D


* Nie jestem pewna czy stoisko z kosmetykami nie jest czynne w Rzeszowie tylko do niedzieli 2.06., bo pani na moje pytanie odpowiedziała, że będą może tylko do tego dnia...

Koniec bana lakierowego! :D

Ponad dwa miesiące temu nałożyłam na siebie ban na lakiery ;) Na kupno nowego lakieru (lakierów ;) ) miałam pozwolić sobie dopiero w maju. Do mojej kolekcji doszły cztery lakiery - trzy będące wynikiem 40% promocji w Rossmannie: 2 x Miss Sporty i Lovely oraz Avon (kupiony również w okazyjnej cenie). Zakupy były raczej przemyślane - podobne do Avonu bordo z Golden Rose już zgęstniało; potrzebowałam pastelowego lila fioletu (M.S.); czaiłam się od pewnego czasu na "benzynowe" lakiery M.S., ale nie kupiłabym w regularnej cenie. Jedynie Lovely był kupiony pod wpływem impulsu - mam już podobny odcień czerwieni (koralu?), czego nie byłam pewna w sklepie, ale z delikatnym shimmerem, no i lakier zaczął się już rozwarstwiać (nie ma to jak usprawiedliwianie lakieromaniactwa :D).

Zdjęcie podwójne, ponieważ przy tym samym oświetleniu wyszły różne odcienie...


Od lewej:
1. Miss Sporty Clubbing Colours nr 344
2. Lovely Classic nr 73
3. Miss Sporty Metal Flip nr 040
4. Avon Nailwear Pro+ 'Tweed'

Jak Wam się podobają moje zdobycze? :D



środa, 22 maja 2013

Majowe zakupy włosowe

Przez ponad miesiąc nie zamieszczałam nowych postów... Ostatnio mam dużo roboty w ciągu dnia, a wieczorem najczęściej padam na twarz i nie chce mi się nawet czytać :/ Mam w planach od dawna kilka postów i postaram się zmobilizować w najbliższych dniach. Tymczasem zamieszczam zakupowy post z nabytkami włosowymi z tego miesiąca ;)



Od lewej:
1. Evalar - Olej łopianowy z uczepem. Czeka na swoją kolej ;)
Wypróbowałam już dwa olejki tej marki i miałam ten na swojej wish-liście. Olejek ma za zadanie normalizować wydzielanie sebum oraz koić podrażnioną skórę głowy, oprócz typowego działania oleju łopianowego, tj. hamowania wypadania włosów i pobudzania wzrostu.

2. Farmona - Odżywka Jantar. 
"Koń jaki jest, każdy widzi" ;) Odżywki Jantar nie trzeba przedstawiać włosomaniaczkom, a i laicy znajdą na jej temat mnóstwo informacji w sieci ;) To moje drugie podejście do Jantara, zakupiłam ze względu na wzmożone wypadanie włosów, używam na noc, wtedy kiedy nie nakładam oleju.

3. Ziaja - Odżywka intensywne nawilżanie.
Zawiera silikon dimethicone i kupiona właśnie z tego powodu ;) W celu ratowania końcówek przed wrednym wiatrem. Użyłam raz jako pierwsze "O" w OMO i nie bardzo się sprawdziła, nakładana w minimalnej ilości na końcówki (czyli u mnie połowa długości, ha ha) jest ok.

4. Isana - Feuchtigkeits Spulung, odżywka nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych.
Nowy hicior blogosfery ;) Podobno działa dobrze na włosy dziewczyn, którym "nie leżała" Isana z olejkiem babassu, więc mam nadzieję, że i u mnie się sprawdzi. Na razie użyłam jej parę razy jako pierwsze "O" w OMO. Obecnie mogę tylko napisać, że jest gęsta ;)

5. Fitokosmetik - Glinka Anapska Biała.
Jeszcze nie używałam. Może służyć zarówno jako maseczka do twarzy jak i do włosów, ma odżywiać, oczyszczać i dotleniać skórę. Kupiłam zainspirowana walką blogerki Eve z wypadaniem włosów (http://blogeve-evel.blogspot.com/2012/08/a-jednak-cuda-sie-zdarzaja-i-moje-wosy.html) oraz wpisem blogerki Czarownicującej nt. białej glinki (http://czarownicujaco.blogspot.com/2013/04/roza-i-biaa-glinka-recenzja-naturalnych_2.html) *

Mam nadzieję, że ww. produkty pomogą mi w walce z mocniejszym wypadaniem włosów, które pojawiło się ponad miesiąc temu.



* Jeśli popełniłam blogowe faux pas zamieszczając linki do cudzych blogów bez pytania, to wybaczcie ><

wtorek, 16 kwietnia 2013

Picie pokrzywy - reaktywacja

Jakiś czas temu piłam napar z pokrzywy (Kawon - w torebkach); niestety pokrzywa bardzo mocno wypłukiwała mi magnez, co objawiało się mocnym drganiem powieki :( 
Obecnie skończył mi się suplement w tabletkach - Skrzyp polny z pokrzywą EkoMedica, który zresztą chyba wiele nie zdziałał i postanowiłam nie kupować nowego suplementu, ale skorzystać z pozostałego zapasu pokrzywy.
Tym razem suplementuję magnez w postaci rozpuszczalnych tabletek i mam nadzieję, że nie będę miała żadnych skutków ubocznych ;)

Czego oczekuję: wzmocnienia paznokci, zmniejszenia wypadania włosów (obstawiam, że obecne wypadanie jest typowo wiosenne), szybszego porostu włosów (jeśli w ogóle picie pokrzywy ma na to wpływ ;) ).
Obecnie moja grzywka ma ok. 14,5cm długości, zobaczymy jaki będzie przyrost po miesiącu.
Pokrzywę piję codziennie (lub z jednym dniem przerwy jeśli zapomnę) - jedna saszetka na 250-300ml wrzątku. 
Oprócz tego zaczęłam stosować raz w tygodniu płukankę z pokrzywy podczas mycia włosów - 2 torebki na litr wody. Płukanką najpierw moczę włosy, potem rozcieńczam w niej szampon, potem używam do płukania i masuję skórę głowy tak, jak w przypadku wcierek, jednak przed nałożeniem odżywki, gdyż nie chcę dodatkowo przesuszyć włosów.

Życzcie mi dobrych efektów! :)