czwartek, 17 stycznia 2013

Nie lubię "nudziaków", ale... - lakier Smoosh nr 43

Dzisiaj chciałam zaprezentować lakier mało popularnej marki Smoosh - nr 43 "delikatny łososiowy z błękitnym pyłem". Jest to odcień, który zaliczam do kategorii "nude", mimo że to raczej perła czy krem, a nie beż.



Najpierw kilka słów o marce. Otóż lakier jest jak dla mnie anonimowy. Podane zostało DLA KOGO lakier został wyprodukowany, ale nie PRZEZ kogo. Lakiery Smoosh są specjalnie produkowane dla nailsPRO. Jednak jest jeszcze kilka marek lakierów, które mają dokładnie takie same buteleczki, bliźniaczy skład i kolory oznaczone identycznymi numerami - mianowicie Black Prince -KLIK-, Diamond Cosmetics -KLIK- i podobno Magnifico. Poszukiwania doprowadziły mnie do stronki http://www.diamondcosmetics.com/ gdzie oferowane są marki własne, a w tabeli kolorów znalazłam dwa charakterystyczne brokatowe odcienie powtarzające się w ww. markach (np. fiolet nr 29). Oczywiście nie jestem w 100% pewna - polskie sklepy zamawiające lakiery dla marki własnej z USA?

Wracając do samego lakieru ;) Buteleczka mieści 15ml, w środku ma kulki, wygodną nakrętkę. Na nalepce z tyłu wypisany jest skład - nie orientuję się w "ładnych" składach lakierów do paznokci, ale ten nie zawiera toluenu i formaldehydu, co często jest podkreślane na opakowaniach lakierów. Na końcu składu znajduje się "Moonstone" i nie jestem pewna czy chodzi dokładnie o kamień księżycowy - minerał/kamień ozdobny, ale jeśli tak to pewnie jest to część błyszczących drobinek.
Lakier dobrze się nakłada i szybko schnie, jednak jest słabo kryjący - na zdjęciach nałożone trzy warstwy i nadal prześwitują końcówki. Ma przyzwoitą trwałość, bez topu około 3 dni.
Bardzo rzadko maluję paznokcie takimi kolorami, ale ten nawet przypadł mi do gustu. Jakoś nie widzę tu łososia, dla mnie to jasny krem. Co ciekawe - efekt jest lepszy bez lakieru nawierzchniowego, drobinki inaczej odbijają światło (zdjęcia bez topu).


 w słońcu


 w cieniu - przy oknie



 w pewnym oświetleniu potrafi być mocno kontrastowy dla odcienia skóry


Lakier polecam ze względu na trwałość i dobry stosunek pojemności do ceny. 
Nabyć go można w sklepach internetowych, na Allegro i pewnie na niektórych "wyspach" z akcesoriami do paznokci. Ja polecam aukcje fundacji KOCIA MAMA, bo kupując lakier możemy pomóc zwierzętom. W innych miejscach lakier kosztuje ok. 6-13zł (biorąc pod uwagę również analogiczne marki).




środa, 9 stycznia 2013

Recenzja: Evalar - Olej z korzenia łopianu z nagietkiem i chmielem

To moje drugie podejście do oleju łopianowego rosyjskiej firmy Evalar, wcześniej używałam wersji z propolisem (recenzja). Ta z wyciągami z nagietku i chmielu również przypadła mi do gustu.





O czym informuje nas producent?*

Olej łopianowy z ekstraktem z nagietka i łopianu

Zapobiega wypadaniu włosów. Zalecany dla osób ze skłonnością do łysienia.

Składniki:
Korzeń łopianu, kwiat nagietka, chmiel, olej sojowy

Właściwości:
Zewnętrzne użycie chmielu wykazującego aktywność estrogenową jest szczególnie efektywne w przypadku łysienia, odżywienia cebulek włosów i przywracania ich funkcji.

Kwiat nagietka jest używany w dermatologii jako przeciwutleniacz i środek przeciwzapalny. Zewnętrzne użycie preparatów nagietkowych zapobiega rozwojowi chorób skórnych powodujących wypadanie włosów.

Zalecany w przypadku:
Silne wypadanie włosów, szczególnie na tle zmian hormonalnych i chorób skórnych.

Instrukcje:
Nałóż ciepły olej na włosy i skórę głowy, delikatnie masuj przez 15 minut (unikaj szybkich i intensywnych ruchów, gdyż może to spowodować łamanie lub wyrywanie włosów), następnie rozprowadź olej na całej długości włosów. Pozostaw na godzinę, następnie umyj głowę delikatnym szamponem. Powtarzaj procedurę dwa razy w tygodniu. Wykonaj 10 procedur, następnie możesz zrobić 2 tygodnie przerwy i powtórzyć cykl.


Na opakowaniu znajduje się naklejka w języku polskim, niestety napisy już mocno się starły. W składzie zostały wymienione dodatkowo po oleju sojowym: proteiny, sole mineralne, witaminy. 

Olej występuje jedynie w opakowaniu 100ml, należy go przechowywać w temperaturze nie wyższej niż 30 stopni C, termin ważności to 2 lata od daty produkcji podanej na opakowaniu.


Moje odczucia i opinia:
Zapach nie każdemu przypadnie do gustu - jest mocny i ziołowy, przenosi się na pościel. Jak ktoś nie lubi "śmierdziuszków" ziołowych, to niech lepiej sięgnie po wersję propolisową ;) Nie jestem pewna czy to co najbardziej czuć, to nagietek, ale jest to typowo ziołowy zapach, który kojarzę np. z ziołowych mieszanek dla gryzoni (jeśli ktoś posiada świnkę morską czy królika, to pewnie jest obeznany z takimi aromatami ;) ). Wyczuwałam również taką drożdżową (?) nutę jak w wersji propolisowej - czyżby łopian? Mnie zapach nie przeszkadzał, ale był naprawdę intensywny. 
Olejek jest tłusty, zielonkawy, przezroczysty. Nakłada się lepiej po podgrzaniu, ale często nakładałam go "na zimno" i nie miałam problemów z aplikacją. Olejek nakładałam na noc, 1-3 razy w tygodniu. Jeśli go podgrzewałam, to w ten sam sposób co poprzedni - najpierw wkładając buteleczkę do torebki foliowej, następnie do naczynia z wodą. 
Niestety tym razem trafiła mi się jakaś "trefna" buteleczka - otóż opakowania te otwiera się przez przekręcenie nakrętki - wtedy wysuwa się "dziubek"-aplikator. Mnie opakowanie przeciekało przy nasadzie nakrętki, nawet wtedy kiedy buteleczka była zakręcona, szczególnie w kąpieli wodnej oraz w pozycji horyzontalnej. 

Olejek zmywałam bez problemów, najczęściej Alterrą z papają i bambusem. Był wydajny - wystarczył na ok. 14 użyć, czyli ok. 7ml na jedną aplikację.

Efekty:
Po olejowaniu na noc włosy nie były obciążone, nie przetłuszczały się szybciej. Były lśniące, ale nie aż tak jak po olejkach na parafinie. Olejek nie wygładzał włosów jakoś szczególnie. Wydaje mi się, że włosy po bokach i z przodu głowy zrobiły się gęściejsze.

Reasumując - jest to dobry olejek, sięgnę jeszcze po inne rodzaje (myślę o wersji z uczepem). Na pewno pozostanę wierna olejkom łopianowym - niedawno zaczęłam używać olejku Green Pharmacy ze skrzypem, a niedługo będę testować olejek Nevskaya Korona z kiełkami pszenicy :)

Olejki Evalar można dostać w kilku sklepach internetowych, ja kupiłam w Zielarni Lawenda za niecałe 16zł.



* tekst kursywą - tłumaczenie własne z angielskiej wersji strony producenta http://evalar.ru/en/


piątek, 4 stycznia 2013

Essence nr 112 Time for Romance - błyskotki na karnawał

Lakier Essence z serii Colour & Go nr 112 (Time for Romance) to efektowny różowawy brokat zatopiony w bordowej bazie. Ten kolor był również dostępny w starszej wersji C&G, ale patrząc na swatche na blogach stara wersja wydaje mi się bardziej czerwona, żywa.

Brokatu jest sporo, są to różowawe heksagony oraz kółeczka o dwóch wielkościach oraz holograficzne drobinki. Tu został użyty w dwóch warstwach na jednej warstwie bordowego Simple Beauty mini nr 280. Dodatkowo pokryłam go dwiema warstwami topa Sally Hansen - po jednej warstwie topa powierzchnia nadal była chropowata. 

Trwałość średnia - w mojej ocenie dużo zależy od użytych topów czy utwardzaczy.
Moim zdaniem ten brokat na bordowych lakierach daje dobry efekt. Będę testować ten lakier jeszcze na czarnej bazie i na pewno solo.  







* niektóre paznokcie są jaśniejsze z powodu cieńszej warstwy lakieru Simple Beauty.


* Essence - pojemność 8ml, cena 6,99zł, dostępność: Drogerie Natura
* Simple Beauty mini - pojemność ok. 5ml, cena ok. 2-3zł, dostępność: kioski, małe drogerie, sklepy Społem