środa, 9 stycznia 2013

Recenzja: Evalar - Olej z korzenia łopianu z nagietkiem i chmielem

To moje drugie podejście do oleju łopianowego rosyjskiej firmy Evalar, wcześniej używałam wersji z propolisem (recenzja). Ta z wyciągami z nagietku i chmielu również przypadła mi do gustu.





O czym informuje nas producent?*

Olej łopianowy z ekstraktem z nagietka i łopianu

Zapobiega wypadaniu włosów. Zalecany dla osób ze skłonnością do łysienia.

Składniki:
Korzeń łopianu, kwiat nagietka, chmiel, olej sojowy

Właściwości:
Zewnętrzne użycie chmielu wykazującego aktywność estrogenową jest szczególnie efektywne w przypadku łysienia, odżywienia cebulek włosów i przywracania ich funkcji.

Kwiat nagietka jest używany w dermatologii jako przeciwutleniacz i środek przeciwzapalny. Zewnętrzne użycie preparatów nagietkowych zapobiega rozwojowi chorób skórnych powodujących wypadanie włosów.

Zalecany w przypadku:
Silne wypadanie włosów, szczególnie na tle zmian hormonalnych i chorób skórnych.

Instrukcje:
Nałóż ciepły olej na włosy i skórę głowy, delikatnie masuj przez 15 minut (unikaj szybkich i intensywnych ruchów, gdyż może to spowodować łamanie lub wyrywanie włosów), następnie rozprowadź olej na całej długości włosów. Pozostaw na godzinę, następnie umyj głowę delikatnym szamponem. Powtarzaj procedurę dwa razy w tygodniu. Wykonaj 10 procedur, następnie możesz zrobić 2 tygodnie przerwy i powtórzyć cykl.


Na opakowaniu znajduje się naklejka w języku polskim, niestety napisy już mocno się starły. W składzie zostały wymienione dodatkowo po oleju sojowym: proteiny, sole mineralne, witaminy. 

Olej występuje jedynie w opakowaniu 100ml, należy go przechowywać w temperaturze nie wyższej niż 30 stopni C, termin ważności to 2 lata od daty produkcji podanej na opakowaniu.


Moje odczucia i opinia:
Zapach nie każdemu przypadnie do gustu - jest mocny i ziołowy, przenosi się na pościel. Jak ktoś nie lubi "śmierdziuszków" ziołowych, to niech lepiej sięgnie po wersję propolisową ;) Nie jestem pewna czy to co najbardziej czuć, to nagietek, ale jest to typowo ziołowy zapach, który kojarzę np. z ziołowych mieszanek dla gryzoni (jeśli ktoś posiada świnkę morską czy królika, to pewnie jest obeznany z takimi aromatami ;) ). Wyczuwałam również taką drożdżową (?) nutę jak w wersji propolisowej - czyżby łopian? Mnie zapach nie przeszkadzał, ale był naprawdę intensywny. 
Olejek jest tłusty, zielonkawy, przezroczysty. Nakłada się lepiej po podgrzaniu, ale często nakładałam go "na zimno" i nie miałam problemów z aplikacją. Olejek nakładałam na noc, 1-3 razy w tygodniu. Jeśli go podgrzewałam, to w ten sam sposób co poprzedni - najpierw wkładając buteleczkę do torebki foliowej, następnie do naczynia z wodą. 
Niestety tym razem trafiła mi się jakaś "trefna" buteleczka - otóż opakowania te otwiera się przez przekręcenie nakrętki - wtedy wysuwa się "dziubek"-aplikator. Mnie opakowanie przeciekało przy nasadzie nakrętki, nawet wtedy kiedy buteleczka była zakręcona, szczególnie w kąpieli wodnej oraz w pozycji horyzontalnej. 

Olejek zmywałam bez problemów, najczęściej Alterrą z papają i bambusem. Był wydajny - wystarczył na ok. 14 użyć, czyli ok. 7ml na jedną aplikację.

Efekty:
Po olejowaniu na noc włosy nie były obciążone, nie przetłuszczały się szybciej. Były lśniące, ale nie aż tak jak po olejkach na parafinie. Olejek nie wygładzał włosów jakoś szczególnie. Wydaje mi się, że włosy po bokach i z przodu głowy zrobiły się gęściejsze.

Reasumując - jest to dobry olejek, sięgnę jeszcze po inne rodzaje (myślę o wersji z uczepem). Na pewno pozostanę wierna olejkom łopianowym - niedawno zaczęłam używać olejku Green Pharmacy ze skrzypem, a niedługo będę testować olejek Nevskaya Korona z kiełkami pszenicy :)

Olejki Evalar można dostać w kilku sklepach internetowych, ja kupiłam w Zielarni Lawenda za niecałe 16zł.



* tekst kursywą - tłumaczenie własne z angielskiej wersji strony producenta http://evalar.ru/en/


2 komentarze:

  1. ja na razie mam za dużo olejów, żeby go wypróbować, ale widziałam go i mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też trochę czasu minie, zanim kupię kolejny z tej serii, bo kończę Green Pharmacy i mam Nevskayą Koronę w kolejce ;)

      Usuń