czwartek, 14 marca 2013

Aktualizacja włosowa #2 - Styczeń / Luty 2013

Aktualizacja późna ze względów "sesjowo-uczelnianych" ;)
Styczeń i luty nie były najlepsze dla moich włosów :( Górna warstwa z tyłu była przesuszona - żeby po myciu włosy nie były sterczące i sianowate, musiałam je rozczesywać. Do tego się plątały. Myślę, że przesuszenie było spowodowane kilkoma czynnikami: noszeniem czapki (co spowodowało też podniszczenie grzywki), suchym powietrzem w pomieszczeniach, niedopasowaną do warunków ciepłowniczo-pogodowych pielęgnacją. Przesuszenie u mnie objawia się często tym, że włosy stają się jaśniejsze, złote, o nieregularnej pigmentacji, jakby miały zamiar siwieć (do tego znalazłam faktycznie parę CAŁKOWICIE siwych włosów, mimo że przecież były farbowane henną i kolor nadal nie zszedł). W dotyku miękkie i zdrowe były tylko włosy nad karkiem, które zaczęły zawijać się do wewnątrz.
Poprawa nadeszła w lutym - bardzo pomogła nowa odżywka Garnier Fructis Fruity Passion. Grzywka stała się gładsza, górna warstwa z tyłu głowy mniej plącząca i sucha. Kolor włosów trochę ściemniał.
Włosy nie wypadały bardziej, nastąpiło dalsze nieznaczne zagęszczenie. Najbardziej dokuczało mi to plątanie się włosów, konieczność czesania grzebieniem, a co za tym idzie trochę połamanych/wyrwanych (?) włosów :(
Pod koniec stycznia fryzjerka podcięła mi trochę włosy nad karkiem i grzywkę.  

Produkty do pielęgnacji, których używałam w styczniu i lutym:
Szampony:
- Alterra z papają i bambusem
- Pierwoje Reshenie Przepisy Babci Agafii, Tradycyjny syberyjski szampon do włosów nr 2 na brzozowym propolisie (obwiniam go o przesuszenie przy codziennym stosowaniu)
- Avea szampon jajeczny do włosów suchych, łamliwych i zniszczonych (z SLES, do oczyszczania)
- Isana Dusch Öl (użyty dwa razy, dobrze oczyścił włosy, ale były mocno splątane, więc stwierdziłam, że nie ma sensu się z nim męczyć)
Odżywki/maski:
- Pierwoje Reshenie Balsam nr 4 na kwiatowym propolisie
- Isana Intensiv-Pflege Spülung Odżywka intensywnie pielegnująca (obwiniam o przesusz)
- Garnier Fructis Fruity Passion
- Bingo Spa maska Masło Shea i 5 Alg (przesusz po stosowaniu)
Oleje:
- Hesh Ancient Formulae Shikakai
- Evalar Olej z korzenia łopianu z nagietkiem i chmielem (wykończenie)
- Green Pharmacy Olejek łopianowy ze skrzypem polnym
- Dabur Amla (nowa wersja, rozpoczęty pod koniec lutego)
Inne: dwa razy użyta malinowa Kąpiel odbudowująca włosy Marion, raz wcierka z kozieradki


Włosy zdecydowanie najgorzej wyglądały w styczniu, ale nie mam z tego okresu zdjęć. Na początku lutego prezentowały się tak:



(na noc olej Shikakai, mycie szamponem Pierwoje Reshenie, odżywka Garnier Fructis, włosy przeczesane palcami, dlatego przy lampie błyskowej widoczne prześwity)

Nadal "schodzę" do naturalnego koloru, na poniższych zdjęciach widać odrost i to jak dziwacznie wyglądają moje włosy pod względem kolorystycznym.


(szampon Avea, odżywka Garnier Fructis, włosy trochę przeczesane grzebieniem)

Włosy pod sam koniec lutego: na zdjęciu z lampą oczywiście prześwity, ale też loczki na skroniach. Coraz bardziej widoczny naturalny odrost.


 Cel na marzec: zniwelować przesusz i dalsze zagęszczenie.


3 komentarze:

  1. Hej! Nie prowadzę własnego włosowego bloga (ale wciąż się nad tym zastanawiam, czy nie założyć), ale od dziś jestem Twoją stałą czytelniczką :) Mam podobny włosowy problem do Ciebie, a mianowicie mam cieniutkie i rzadkie włosy - z natury :( z tym, że mam proste, z tendencją do przetłuszczania się.. Mam konto na forum wizażu, więc pod tym samym nickiem (Ag90) możesz mnie znaleźć i zobaczyć zdj moich włosów.
    Takie pytanko, używasz może wcierki jantar? Jeśli nie, to polecam - bardzo mi pomaga, dzięki niej wyrasta mi sporo nowych baby hairów :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie!
    Ag90

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zainteresowanie :) Jakiś czas temu miałam Jantar - zużyłam jedną buteleczkę, być może jeszcze kupię następną, ale niestety jestem niesystematyczna we wcieraniu wcierek.

      Usuń
    2. Ehh, znam ten problem! Jeszcze w grudniu-styczniu wcierałam, a później pojawił się problem z systematycznością ;P Ale warto się przemóc i zacząć na nowo, tym bardziej, jeśli nam zależy na zagęszczeniu włosów :)

      Usuń