środa, 22 maja 2013

Majowe zakupy włosowe

Przez ponad miesiąc nie zamieszczałam nowych postów... Ostatnio mam dużo roboty w ciągu dnia, a wieczorem najczęściej padam na twarz i nie chce mi się nawet czytać :/ Mam w planach od dawna kilka postów i postaram się zmobilizować w najbliższych dniach. Tymczasem zamieszczam zakupowy post z nabytkami włosowymi z tego miesiąca ;)



Od lewej:
1. Evalar - Olej łopianowy z uczepem. Czeka na swoją kolej ;)
Wypróbowałam już dwa olejki tej marki i miałam ten na swojej wish-liście. Olejek ma za zadanie normalizować wydzielanie sebum oraz koić podrażnioną skórę głowy, oprócz typowego działania oleju łopianowego, tj. hamowania wypadania włosów i pobudzania wzrostu.

2. Farmona - Odżywka Jantar. 
"Koń jaki jest, każdy widzi" ;) Odżywki Jantar nie trzeba przedstawiać włosomaniaczkom, a i laicy znajdą na jej temat mnóstwo informacji w sieci ;) To moje drugie podejście do Jantara, zakupiłam ze względu na wzmożone wypadanie włosów, używam na noc, wtedy kiedy nie nakładam oleju.

3. Ziaja - Odżywka intensywne nawilżanie.
Zawiera silikon dimethicone i kupiona właśnie z tego powodu ;) W celu ratowania końcówek przed wrednym wiatrem. Użyłam raz jako pierwsze "O" w OMO i nie bardzo się sprawdziła, nakładana w minimalnej ilości na końcówki (czyli u mnie połowa długości, ha ha) jest ok.

4. Isana - Feuchtigkeits Spulung, odżywka nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych.
Nowy hicior blogosfery ;) Podobno działa dobrze na włosy dziewczyn, którym "nie leżała" Isana z olejkiem babassu, więc mam nadzieję, że i u mnie się sprawdzi. Na razie użyłam jej parę razy jako pierwsze "O" w OMO. Obecnie mogę tylko napisać, że jest gęsta ;)

5. Fitokosmetik - Glinka Anapska Biała.
Jeszcze nie używałam. Może służyć zarówno jako maseczka do twarzy jak i do włosów, ma odżywiać, oczyszczać i dotleniać skórę. Kupiłam zainspirowana walką blogerki Eve z wypadaniem włosów (http://blogeve-evel.blogspot.com/2012/08/a-jednak-cuda-sie-zdarzaja-i-moje-wosy.html) oraz wpisem blogerki Czarownicującej nt. białej glinki (http://czarownicujaco.blogspot.com/2013/04/roza-i-biaa-glinka-recenzja-naturalnych_2.html) *

Mam nadzieję, że ww. produkty pomogą mi w walce z mocniejszym wypadaniem włosów, które pojawiło się ponad miesiąc temu.



* Jeśli popełniłam blogowe faux pas zamieszczając linki do cudzych blogów bez pytania, to wybaczcie ><

7 komentarzy:

  1. No wreszcie wróciłaś! A tak się zastanawiałam, co się z Tobą podziało, że Cię tak długo nie ma :)
    Widzę, że zakupy udane ;) Ostatnio to mam fioła na punkcie rosyjskich kosmetyków, chociaż z nierosyjskich to m. in. właśnie ta niebieska Isana mnie kusi :D
    A jak tam Twoje picie pokrzywy? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piję nadal i niedługo sprawdzę przyrost grzywki :) Nawet przez pewien czas piłam taką samodzielnie zerwaną ;)

      Usuń
    2. No to super! Czekam na wyniki Twojego pomiaru :)

      Usuń
    3. Cześć Dziewczyny :D A ja właśnie dzięki Thin Hair trafiłam na Twojego bloga :) W tamte wakacje namiętnie używałam odżywki z Ziaji i naprawdę ją sobie bardzo chwaliłam, świetnie działała na włosy, ale po 2 miesiącach zaczęłam się zbyt przyzwyczajać i zmieniłam. Jest niedroga i na pewno do niej wrócę. Pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
  2. Bardzo lubię tą niebieską isanę, zwłaszcza z kilkoma kroplami jakiegoś oleju :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zamieszczanie linków IMO jest OK :) Wręcz mnie cieszy :D

    Powodzenia w akcji :)

    OdpowiedzUsuń