piątek, 13 września 2013

Co pomagało mi ostatnio w walce z wypadaniem włosów

W sierpniu zaczęłam "na poważnie" walczyć z wypadaniem włosów - na początku miesiąca wypadało mi 15-30 włosów podczas mycia i czesania, co powodowało u mnie lekki "dołek" psychiczny. Zawsze brakowało mi systematyczności we wcieraniu/łykaniu/nakładaniu i teraz postanowiłam to zmienić.


Co stosowałam w sierpniu?


1. Evalar - Olej z korzenia łopianu z uczepem. 1-2 razy w tygodniu na włosy i skórę głowy. Recenzja wkrótce ;)

2. Joanna - Rzepa Kuracja wzmacniająca. Powszechnie znana w blogosferze, dla mnie to pierwsze podejście do tej wcierki. Stosuję 2-3 razy w tygodniu. 

3. Humavit - Witaminy z grupy B (z drożdży piwnych). Codziennie 2 x 2 tabletki po jedzeniu. Nie wiem czy to nie po nich trochę pogorszyła mi się cera :/

4. Revitax - Szampon na porost włosów. Zamówiony za punkty z nieaktualnego już programu punktowego z Doz-u. (tzn. program już nie działa, ale punkty nadal można wykorzystać). Stosuję co drugie mycie, pozostawiając spieniony szampon na kilka minut przed spłukaniem.

5. Fitokosmetyk - Biała glinka anapska. Nakładana na skórę głowy i włosy po zmieszaniu z maską. Niestety stosuję ją zbyt rzadko - w sierpniu rzadziej niż raz w tygodniu.


Rezultaty:
Sporo baby hair i to takich ciemnych :) Do tego w miejscach, w których nie kojarzę żeby wcześniej był włos i wypadł ;) Nie wiem co odpowiada za ich porost, ale stawiałabym na wcierkę z Rzepy i olej łopianowy, ponieważ szampon i tabletki zaczęłam stosować dopiero ok. połowy miesiąca.
Redukcja wypadania - obecnie wypada ok. 10-20 włosów podczas mycia i czesania, najczęściej znajduję/wyciągam ok. 15. Mam nadzieję, że pod koniec września/początkiem października będzie to już ok. 10 ;)


A jak u Was ostatnio z wypadaniem/zagęszczeniem włosów?